|
Rzeczpospolita, 17.10.2002 Zwolnieni za rządu Buzka z UOP skutecznie zabiegają o przychylność nowego kierownictwa służb Duże potrzeby byłych funkcjonariuszy Związana z SLD organizacja emerytowanych oficerów
służb specjalnych zabiega o dotacje finansowe i pomoc materialną od
Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu. Do organizacji
należą niemal bez wyjątku byli pracownicy SB. Gościem ich sobotniego
zgromadzenia ma być obecne kierownictwo służb. W Związku Byłych
Funkcjonariuszy UOP działał dzisiejszy zastępca szefa ABW, pułkownik
Paweł Pruszyński. Związek Byłych Funkcjonariuszy UOP skupia około 350 osób zwolnionych ze służby za rządów Jerzego Buzka. Prawie wszyscy przed 1990 rokiem pracowali w komunistycznej Służbie Bezpieczeństwa. Związek przez kilka lat działał jako struktura równoległa do założonej przez liderów SLD Fundacji Naukowej - Instytut Problemów Bezpieczeństwa. Gdy UOP kierował Zbigniew Nowek, Instytut korzystał z porad i ekspertyz związku, przygotowując plan reformy służb specjalnych. SLD zaprezentował go po zeszłorocznych wyborach pod hasłem "Opcja 2001". W 2001 roku, po odwołaniu pułkownika Nowka, związek wprowadził się na Rakowiecką, zajmując pomieszczenia w budynku przepustek. Przedstawiciele związku zasiedli w Komisji Socjalnej istniejącego jeszcze wówczas UOP, dzięki czemu uzyskali możliwość wpływania na przyznawanie pomocy finansowej swoim ludziom. W sobotę w klubie Komendy Głównej Policji odbędzie się walne zebranie członków ZBF UOP, na którym organizacja zmieni nazwę na Stowarzyszenie Byłych Funkcjonariuszy Służb Ochrony Państwa. Swoją obecność zapowiedzieli przedstawiciele kierownictwa ABW i AW. Lokal, telefon, Internet "Rzeczpospolita" zdobyła dokument z tezami programowymi do projektu uchwały, którą przygotował zarząd związku. Zawiera spis roszczeń pod adresem ABW i AW. Stowarzyszenie oczekuje od obu agencji wsparcia swej działalności organizacyjnej przez: dotacje finansowe, druk i powielanie dokumentów oraz wyposażenie pomieszczenia siedziby stowarzyszenia w stosowne meble i urządzenia techniczne. Pomoc ABW i AW ma też umożliwić stowarzyszeniu uzyskanie "funkcjonalnego, stałego pomieszczenia dla działalności organizacyjnej". Musi to być lokal, który - jak czytamy w dokumencie stowarzyszenia - umożliwi działalność w godzinach od 10 do 20, będzie miał oznakowanie z zewnątrz, pozwoli na odbywanie spotkań do trzydziestu osób. Powinien też być telefon i dostęp do Internetu. Lista życzeń czy egzekwowanie długu Przedstawiciele opozycji w Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych oceniają roszczenia związku jako skandaliczne. - Najwyraźniej mamy do czynienia z próbą wyegzekwowania od SLD zapłaty za pomoc w dyskredytowaniu i destrukcji UOP za czasów poprzedniej koalicji - mówi Konstanty Miodowicz z Platformy Obywatelskiej, były szef kontrwywiadu UOP. Zdaniem posła inicjatywa związku jest tym bardziej bulwersująca, że dopiero w tym tygodniu komisja sejmowa zatwierdziła projekt przyszłorocznego budżetu ABW. Miodowicz uważa, że dokument, który zdobyła "Rzeczpospolita", może dowodzić, iż kierownictwo obu agencji podjęło już pewne zobowiązania wobec Związku Byłych Funkcjonariuszy. Zaprzecza temu szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Andrzej Barcikowski. - Nie możemy udzielać żadnych dotacji, bo zabrania nam tego prawo - powiedział "Rzeczpospolitej". - Tezy programowe do projektu uchwały związku mają charakter postulatywny. Jeżeli dotrą do nas drogą oficjalną, będziemy je analizować pod kątem zgodności z prawem i naszych możliwości finansowych - mówi dyrektor gabinetu szefa Agencji Wywiadu Zbigniewa Siemiątkowskiego, podpułkownik Marek Pietrzak. Prezes Związku Byłych Funkcjonariuszy, pułkownik Maciej Niepsuj, nazywa postulaty swego stowarzyszenia listą życzeń. - Nie ma żadnych ustaleń z szefami agencji. Jest to wyraz oczekiwań naszego środowiska. Wszystko będzie analizowane pod kątem zgodności z prawem - zapewnił. Prezes Niepsuj oświadczył, że najważniejszym celem związku jest dążenie do "spożytkowania dla bezpieczeństwa kraju doświadczeń naszych ludzi". Byli funkcjonariusze chcą szkolić Według szefa ABW Andrzeja Barcikowskiego związek jest dla agencji partnerem "jak każda inna organizacja skupiająca byłych funkcjonariuszy służb specjalnych". Barcikowski przyznał, że związek może świadczyć na rzecz ABW różne usługi "w trybie zgodnym z ustawą o zamówieniach publicznych". Agencja - jak podkreślił - może na przykład zlecać działaczom związku szkolenie młodych funkcjonariuszy na kursach dotyczących zabezpieczeń i ochrony tajemnicy państwowej. Szef ABW wykluczył możliwość szkolenia przez członków stowarzyszenia kandydatów na pełnomocników ochrony informacji niejawnych, gdyż mogą to robić wyłącznie funkcjonariusze służby czynnej. Tymczasem w dokumencie cytowanym przez "Rzeczpospolitą" zapisano, że stowarzyszenie zamierza "w relacjach z ABW i AW dążyć do ukształtowania systemu wykorzystania potencjału intelektualnego i doświadczenia członków stowarzyszenia w taki sposób, aby skutkiem była możliwość ich pracy zarobkowej oraz uzyskanie przychodów dla stowarzyszenia". Oznacza to, że służby specjalne miałyby wspomagać działalność zarobkową osób fizycznych i stowarzyszenia. Odpowiedź na pytanie, w jaki sposób to wsparcie miałoby wyglądać, przynosi wrześniowy biuletyn związku. Czytamy w nim, że "dzięki przychylnemu nastawieniu kierownictwa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego do potrzeb i wniosków ZBF UOP rysuje się możliwość udziału działaczy stowarzyszenia w szkoleniach dla kandydatów na pełnomocników ds. ochrony informacji niejawnych". Wystąpią o pomoc, to porozmawiamy Czy na takie wsparcie mogą też liczyć inne organizacje skupiające byłych pracowników służb specjalnych, na przykład Stowarzyszenie Obrony Praw Funkcjonariuszy Służb Mundurowych i Żołnierzy Magnum, powołane we Wrocławiu przez usuniętych w ostatnich miesiącach ze służby byłych funkcjonariuszy UOP? - Do mnie się nie zwracali, ale jeśli się zwrócą, jestem gotów przystąpić do rozmów - zapowiada szef ABW Andrzej Barcikowski. Dodał, że wystąpił do szefów szesnastu delegatur agencji o pomoc dla funkcjonariuszy, którzy zostali zwolnieni w związku z likwidacją UOP. - Właśnie przygotowuję wniosek o pomoc dla naszej organizacji do szefa ABW. Nie spodziewam się zbyt wiele ze strony pana Barcikowskiego - powiedział założyciel Magnum, kapitan Czesław Rybak, który do niedawna jeszcze kierował UOP w Opolu. Nie dziwi go życzliwość wobec ZBF ze strony kierownictwa ABW. Kapitan Rybak przypomina, że zastępca Barcikowskiego, pułkownik Paweł Pruszyński, przez kilka lat aktywnie działał w ZBF w Łodzi. Jarosław Jakimczyk Prezes ZBF, płk Maciej Niepsuj, do 1997 r. zastępca dyrektora Zarządu Kontrwywiadu UOP, przed 1990 r. w kontrwywiadzie SB, absolwent kursu KGB w Szkole im. Feliksa Dzierżyńskiego w Moskwie. Niektórzy założyciele i działacze: płk Paweł Pruszyński, do 1990 r. oficer kontrwywiadu SB w Łodzi, potem szef tamtejszej delegatury UOP, w latach 1996 - 1997 zastępca szefa UOP, po zwolnieniu ze służby działacz samorządowy SLD, od niedawna zastępca szefa ABW; płk Włodzimierz Orłowski, w latach 1996 - 1997 szef kontrwywiadu UOP, przed 1990 r. w kontrwywiadzie SB, absolwent szkoły KGB w Moskwie; płk Waldemar Mroziewicz, do 1997 r. szef archiwów UOP, do 1990 r. w SB, współodpowiedzialny za niszczenia akt SB na przełomie lat 80. i 90.
|